czwartek, 12 marca 2015

#5 Spotkanie - B.A.P Zelo

Hej kochani! Tak wiem, wiem macie prawo krzyczeć że bardzo późno dodałam kolejny rozdział. Ale wiecie jak to jest ze szkołą. I karą na komputer.. Ale tak czy tak możecie się cieszyć że się już pojawił ;3; Przepraszam za wszelkie błędy i życzę miłego czytania ^^




*Yoona*

Śledziłam
 ich. Za wszelką cenę chciałam zniszczyć ich związek. ____ zabrała mi chłopaka, z których chciałam być od dawna. Jeszcze tego pożałuje. 
*Zelo* 
Co chwilę miałem wrażenie, że ktoś za nami idzie. Odwróciłem się i zobaczyłem pewną postać w czarnych ciuchach. Złapałem____ za rękę i przyspieszyłem. 
*Ja*

-Zelo?-Zapytałam
 zdziwiona chłopak był jakiś spięty. 
-
Ne? 
-Coś
 się stało? Tak nagle przyspieszyłeś i jesteś jakiś spięty. 
-
Aniyo. Wszystko w porządku.-Lekko posłał ci uśmiech. Stanęłaś naprzeciwko niego, podniosłaś jedną brew i spojrzałaś się na niego. 
-Chinjja?
 Bo jakoś ci nie wieże. 
-
Po prostu za nami ktoś idzie zdaje mi się, że nas śledzi. 
-Racja.
 Kilka minut temu obróciłam się, bo coś szeleściło w krzakach i też miałam wrażenie, że ktoś nas obserwuje.-Bez zastanowienia nagle złapałaś chłopaka za rękę i biegłaś. Ten zerwał się i biegł za tobą. Obróciłaś się, a ktoś dalej był za wami. Była, to ta sama postać co wcześniej biegła za wami. Biegłaś szybciej. Odwróciłaś się ponownie i zobaczyłaś jak ta osoba się potyka i spada jej kaptur. 
Była, to Yoona. Stanęłaś i podeszłaś do niej. 
-Yoona?!-Krzyknęłaś
 zdziwiona. 
-C-Co?
 Jaka znów Y-Yoona? To może ja już pójdę.-Chłopak podszedł i złapał dziewczynę za kaptur. 
-
Co ty tu robisz? I dlaczego za nami łazisz?-Widać było, że był zdenerwowany. 
-N-No, bo
 ja...-Nie mogła nic powiedzieć. 
-
No ty co? Mów. 
-Z-Zelo..
 Saranghaeyo.-Spuściła głowę na dół. Stałam wryta. Nie wiedziałam jak mam się zachować. 
-
Mwo?-Zapytał chłopak.
-Ty dobrze wiesz, że mam dziewczynę prawda? Yoona przykro mi, ale nie darzę do ciebie żadnych uczuć. Nie możemy być razem przykro mi. 
-Ale
 dlaczego? Dlaczego  wybrałeś?! Tyle się znaliśmy, a ty chcesz, to, po prostu zniszczyć?! 
-Odkąd poszłaś do liceum zaczęłaś się zachowywać jak księżniczka. Patrzyłaś się na każdego z góry, wyśmiewałaś wszystkich i razem ze swoimi „Kumpelami” łaziłaś i ustawiałaś każdego. Nie zauważyłaś tego jak się zmieniłaś? To właśnie, to spowodowało utratę kontaktu pomiędzy nami.-Yoona płakała widać było, że go kochała. Może nawet bardziej niż ja. 
-Yoona.
 Nie zawsze jak kogoś kochasz ta osoba odwzajemnia uczucia. Czasem trzeba się z tym pogodzić i iść dalej. Nie martw się kiedyś znajdziesz swoją prawdziwą miłość.-Spojrzała się na ciebie, a ty posłałaś jej ciepły uśmiech i dałaś chusteczkę. Złapałaś chłopaka za rękę i oddaliliście się od niej. Poszliście do kina. 

|=|=|=|

Byliście
 już w kinie. Bardzo cieszyłaś się, że idziesz z chłopakiem na randkę. 
-
Ja pójdę po bilety, a ty kup popcorn.-Kiwnęłaś głową na tak. Chłopak dał ci pieniądze i poszłaś po popcorn. Gdy już kupiłaś czekałaś na niego przy wejściu do sali. Zauważyłaś go. 
-Zelo! Tutaj!-Krzyknęłaś do niego, a ten uśmiechnął się do ciebie podszedł. Weszliście do sali i zajęliście miejsca. Po półtorej godziny film się skończył. Bardzo ci się podobało. Byliście na komedii, więc mogliście się pośmiać. 
-I jak podobało ci się?-Spytał się. 
-Oczywiście!
 Było wspaniale. 
-No, to teraz zapraszam cię na bubble tea.-Ucieszyłaś się i poszliście w stronę kawiarni. Po drodze rozmawiałaś z chłopakiem,śmieliście się często, wygłupialiście się. Typowy związek. Miałaś cudownego chłopaka. Po kilku minutach byliście już w kawiarni. Poszedł kupić napój, a ty usiadłaś. Chłopak przyszedł i usiadł obok ciebie i podał ci napój. Tak dawno nie piłaś bubble tea. Nareszcie poczułaś ponownie ten niebiański smak. Po między wami panowała cisza. Położyłaś głowę na ramieniu Zelo, a ten objął cię. 
-Zelo.. 
-
Hm? 
-Tak
 bardzo cię kocham. Wiedz, że nie chce cię stracić jesteś dla mnie bardzo ważny.-Spojrzałaś się na niego, a on na ciebie. Miał takie cudowne oczy. Przybliżył się do ciebie i pocałował czule w usta. 
-Ja
 ciebie również jesteś całym moim światem. Zawsze będę cię chronił. Nigdy już nie pozwolę, żeby coś ci się stało.-Po tych słowach zrobiło ci się strasznie miło na sercu. Wtuliłaś się mocno w chłopaka i siedziałaś tak przez dziesięć minut. 

|=|=|=|

Spacerowaliście po parku. Chłopak przytulił cię od tyłu. Nagle usłyszałaś muzykę o zobaczyłaś tłum ludzi, którzy  czymś zachwyceni. Pociągnęłaś chłopaka za rękę i poszliście tam. Byłaś zachwycona. Tak samo jak tłum ludzi klaskałaś. Zobaczyłaś,że Zelo zniknął oglądnęłaś się i zobaczyłaś jak chłopak stał tam, gdzie tańczą i śpiewają. Gadał z kimś. Chłopak wrócił złapał cię za rękę i wyciągnął na środek. Byłaś zawstydzona. 
-Z-Zelo?
 
-
Spokojnie stój i patrz się w moje oczy.-Zdziwiłaś się, ponieważ zaczęła lecieć muzyka, a chłopach patrzał ci prosto w oczy i zaczął rapować. Nagle oddalił się od ciebie i zaczął również tańczyć. Zaczęłaś się śmiać i zadawać sobie masę pytań. Nigdy nie sądziłaś, że ktoś tak dla ciebie zrobi. Podszedł do ciebie i cię pocałował, a wszyscy ludzie gwizdali i klaskali. Byłaś w tym momencie najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Gdy już było po wszystkim chłopak odprowadził cię do domu pożegnałaś się i weszłaś do środka. I znów się zaczęło.. Mama pytała o szczegóły. 

-I
 co? I jak było? Opowiadaj!-Mama tak bardzo się cieszyła moim szczęściem. Od początku rodzicie polubili Zelo. Czasem nam nawet pomagał. Ale rodzice byli mu bardzo wdzięczni za uratowanie mnie. 
-Normalnie.-Mama
 podniosła jedną brew i zmrużyła oczy. 
-No
 dobra, dobra... Było super!-Opowiedziałaś mamie jak było ta bardzo się cieszyła i przytuliła. Było już późno, więc zrobiłaś sobie małą kolacje i poszłaś do góry. Zjadłaś i poszłaś wziąć prysznic. Jeszcze raz wyjęłaś swoje teksty piosenek. Przyjrzałaś się, im i zaczęłaś je poprawiać. Wzięłaś gitarę i również pracowałaś nad melodią. Zobaczyłaś, że jest późna godzina, więc położyłaś się spać. Obudziłaś się dopiero drugiego dnia. Wzięłaś w rękę mundurek i się ubrałaś. Ogarnęłaś włosy i zrobiłaś makijaż. Zeszłaś na dół, zrobiłaś śniadanie, pożegnałaś się z mamą i wyszłaś z domu. Z niechęcią poszłaś do domu. O dziwo chłopaka dziś nie było przez twoim domem, więc poszłaś do szkoły. Kiedy doszłaś zaczęłaś szukać Zelo. Nigdzie go nie było wyjęłaś telefon i zobaczyłaś pełno nieodebranych telefonów i jedną wiadomość. 

Przepraszam ____, ale dziś nie dam rady. 
Rozchorowałem się i leżę w łóżku. 
Jeżeli będziesz chciała odwiedź mnie. 
Kocham cię bardzo. Zelo” 

Zastanawiałaś się od czego się rozchorował. Więc stwierdziłaś, że pójdziesz dziś po szkole go odwiedzić. Na lekcjach było nudno. Siedziałaś sama i się nudziłaś. Na przerwach słuchałaś muzyki lub czytałaś lekturę. Ostatnia lekcja i lecisz do Zelo. 

|=|=|=|

Było już po wszystkich lekcjach. Zadowolona wyszłaś po za szkołę i poszłaś w stronę domu Zelo. Ale zaraz, zaraz.. Ty jeszcze u niego nie byłaś. Co masz powiedzieć, jeżeli otworzy jego mama? 
Dzień dobry jestem dziewczyną Zelo i przyszłam go zobaczyć”. Ah nie, nie, nie! ____ wymyśl coś! 
Stałaś
 już pod ich domem i nie mogłaś zadzwonić, ponieważ nie wiedziałaś co powiedzieć. Oparłaś się o ścianę domu i nagle zdałaś sobie sprawę, że niechcący zadzwoniłaś dzwonkiem do domu. Dlaczego? Bo jesteś tak głupia, że położyłaś głowę na dzwonku. Zaczęłaś panikować. Nagle ktoś otworzył drzwi. Na szczęście był, to Zelo. Był cały blady. Był w dresie i dużej koszulce. Podeszłaś
 do niego wyjęłaś rękę i przyłożyłaś do czoła chłopaka. Był cały rozpalony. Szybko pogoniłaś go do swojego łóżka do pokoju. 
-Jak
 się czujesz?-Powiedziałaś z troską w oczach. 
-
Szczerze? Okropnie źle. Boli mnie strasznie głowa.-Po tych słowach zeszłaś na dół wzięłaś mały ręczniczek i zmoczyłaś go pod zimną wodą. Zrobiłaś jeszcze ciepłej herbaty i poszłaś do góry Zimy okład położyłaś na czole chłopaka, a herbatę położyłaś na stoliku nocnym. Siedziałaś tak z chłopakiem i zobaczyłaś, że zasnął. Pocałowałaś go w policzek, zabrałaś rzeczy i zeszłaś na dół. Na kanapie zobaczyłaś siedzącą mamę Zelo. Kobieta podeszła do ciebie, a ty ukłoniłaś się. 
-Miło
 mi cię poznać ____.-Podała ci rękę i się uśmiechnęła. 
-Mi
 również miło panią poznać. Widzę, że zna pani moje imię. 
-Oczywiście.
 Nasz syn mówił nam o tobie bardzo dużo powiedział, że go uratowałaś. Bardzo ci dziękujemy za ten uczynek. 
-Musiałam, to
 zrobić w końcu go kocham.-Powiedziałaś i uśmiechnęłaś się do kobiety. Była bardzo miła. Jeszcze chwilę pogadałyście. Pożegnałaś się i wyszłaś z domu. Szłaś sobie powoli parkiem. Było trochę zimno, ale grzało słońce. Ponownie wyjęłaś telefon i zobaczyłaś kolejne nie odebrane połączenia. Sprawdziłaś od kogo. Zastanawiałaś się czyj, to numer telefonu. Spojrzałaś na ostatnie cyferki numeru telefonu. Był, to numer Jessi. Szybko zadzwoniłaś do niej. 
-Halo?! Jessi? Coś się stało, że dzwonisz do mnie? 
-Tak..
 
-Jessica
 co się dzieje?!-Miałaś już łzy w oczach. Poczułaś, że ktoś dotknął cię w plecy. Odwróciłaś się i ujrzałaś ją. Była, to Jessi. 
-J-Jessi? 


~Werku