poniedziałek, 6 kwietnia 2015

#6 Telefon.. - B.A.P Zelo

Witam kochani po mojej przerwie! Możecie mnie skarcić ja wiem jestem okrutna T^T
Przychodzę do was z następnym rozdziałem po mojej przewie. Jak niektórzy z was wiedzą jestem chora. A jak jestem chora to jest brak weny. I jeszcze musiałam nadrobić zaległości.
Chyba wiecie jak to jest prawda? No ale macie cieszcie się jest o to szósty rozdział i obiecuję wam że siódmy rozdział pojawi się szybciutko ^^ 
Miłego czytania i przepraszam za wszelkie błędy.




Szłaś sobie powoli parkiem. Było trochę zimno, ale grzało słońce. Ponownie wyjęłaś telefon i zobaczyłaś kolejne nie odebrane połączenia. Sprawdziłaś od kogo. Zastanawiałaś się czyj, to numer telefonu. Spojrzałaś na ostatnie cyferki numeru telefonu. Był, to numer Jessi. Szybko zadzwoniłaś do niej.  
-Halo?! Jessi? Coś się stało,
 że dzwonisz do mnie?  
-Tak..
  
-Jessica co się dzieje?!-Miałaś już łzy w oczach.
 Poczułaś, że ktoś dotknął cię w plecy. Odwróciłaś się i ujrzałaś ją. Była, to Jessi.  
-J-Jessi?-Stałaś
 wryta i patrzałaś przyjaciółkę. Twoje usta były lekko otworzone ze zdziwienia, a łzy, które były jeszcze przed chwilą w twoich oczach wypłynęły. 
-____?
 Wszystko w porządku?-Dziewczyna przyjrzała ci się. 
-A-Ale
 jak? Co? T-To nie możliwe, że tutaj jesteś? Czy ja śnię?-Zadawałaś pełno pytań, a przyjaciółka śmiała się z ciebie. Po chwili podeszła do ciebie i mocno cię przytuliła. Wtuliłaś się w nią. Stałyście tak dłuższą chwilę, po czym puściłaś ją. 
-Może pójdziemy coś zjeść? Jestem strasznie głodna. Po szkole od razu poszłam do Ze..-Nie zdążyłaś dokończyć, ponieważ przerwała ci. 
-OOO~!
 Musisz mnie koniecznie poznać ze swoim chłopakiem!-Obie zaczęłyście się śmiać. 
-Dobra,
 dobra. Chodź idziemy jeść, bo zaraz ci tu umrę.-Poszłyście parkiem do restauracji. Nie byłaś taka biedna, więc zamówiłaś sushi. Kiedy zamówienie przyszło zaczęłaś jeść i się trochę upaprałaś. Zobaczyłaś, że przyjaciółka się lekko śmiała i spoglądała na ciebie. 
-Co?
 Z czego się tak śmiejesz? 
-Upaprałaś
 się. Zawsze jak byłaś głodna upaprałaś się w jedzeniu.-Przyjaciółka podała ci serwetkę, a ty wytarłaś twarz. Brakowało ci jej. Nigdy nie sądziłaś, że jeszcze się spotkacie. 
-Mmm
 pyszne! 
-Tak
 wiem. To co może powiesz mi jak się tu znalazłaś?-Po tych słowach uśmiech z jej twarzy z nikł. Przestała również jeść i spojrzała na ciebie ze łzami. 
-J-Ja..
 Uciekłam z domu. 
-CO?!
 JAK TO?-Odruchowo wstałaś i krzyknęłaś na całą restauracje. Wszyscy spojrzeli się na ciebie, a ty przeprosiłaś i usiadłaś z powrotem. 
-Moi
 rodzice codziennie się kłócą. W szkole od, kiedy cię nie ma zaczęli mnie denerwować. Nie mam nikogo, z kim mogłabym porozmawiać o problemach.-Po jej twarzy spłynęło kilka łez. Podeszłaś do niej i  mocno przytuliłaś. 
-Jessi..
 Ale dlaczego uciekłaś  tak daleko? Dlaczego tutaj? Masz pojęcie co zrobiłaś i wiesz jak daleko jesteś od swojego kraju? 
-Ja
 sama nie wiem dlaczego, to zrobiłam. Chciałam się uwolnić od tego wszystkiego. Zabrałam wszystkie pieniądze i uciekłam. 
-I
 co my teraz... Ahh. Chodź będziesz mieszkać na razie u mnie. Spróbujemy, to wszystko naprawić nie martw się.-Lekko uśmiechnęłaś się do dziewczyny wzięłaś rzeczy i poszłyście. Przez całą drogę próbowałaś pocieszać dziewczynę, ale bez skutku. Kiedy dotarłyście na miejsce już otwierałaś drzwi do domu nagle poczułaś jak ktoś cię łapie za rękaw. 
-A-Ale
 co powiedzą twoi rodzice? Przecież oni nie wiedzą co się wydarzyło. 
-Wiem..
 Musimy, im o wszystkim powiedzieć. Musisz przetrwać teraz te wszystkie ciężkie chwile.-Po tych słowach Jessi puściła cię i weszłyście do środka. Poszłaś do kuchni i zobaczyłaś jak rodzice grają w karty i się śmieją. 
-Tato, a
 ty nie miałeś być dziś w pracy? 
-Dziś
 mam wolne. 
-Muszę
 wam coś powiedzieć. Jest, to bardzo, ale to bardzo ważna i ciężka sprawa. Proszę was o pomoc. 
-Co
 się stało?-Zapytała mama. Od razu rodzice potraktowali, to strasznie poważnie i wstali ze swoich miejsc. 
-Tak, więc..
 Jest tu Jessi. Ona.. Ona uciekła z domu. 
-Gdzie
 teraz jest? 
-W
 korytarzu.-Mama pobiegła do korytarza ujrzała tam zapłakaną dziewczynę. Siedziała oparta o ścianę i płakała. 
-Jezu
 Jessica!-Krzyknęła z przejęciem mama podeszła do niej i bardzo mocno  przytuliła. Od początku moja mama lubiła Jessi. Obie miały dużo wspólnego. 
-Nie
 płacz wszystko będzie dobrze. Chodź do salonu opowiesz nam całą  historię dobrze?-Przez około godzinę dziewczyna opowiadała nam całą swoją historię. Byłam lekko wstrząśnięta, ponieważ nie powiedziała mi ona wszystkiego. Kiedy było już po wszystkim poszłaś do góry i pokazałaś, gdzie będziecie spać. 
-Tak, więc
 ja będę spać na podłodze, a ty na łóżku dobrze? 
-Ty
 chyba żartujesz? Nie dość, że przysporzyłam ci tyle problemów, to ty chcesz żebym wygodnie spała? Nieee.-Zawsze taka była. Marudziła, kiedy kazałam jej spać na moim łóżku. 
-Śpisz
 na łóżku koniec kropka!-Zaczęłyście się śmiać. Po chwili poszłaś się myć, gdy już wróciłaś zobaczyłaś przyszykowane spanie na podłodze i również zobaczyłaś jak dziewczyna śpi. Przykryłaś  kołdrą i położyłaś się spać. 

Obudziłaś
 się. Zobaczyłaś, że Jessi nie ma w łóżku. Wyciągnęłaś się i zeszłaś na dół. Przy stole zobaczyłaś jak mama i twoja przyjaciółka siedzą przy stole na ten widok uśmiechnęłaś się lekko. 
-O
 widzę, że już wstałaś.-Mama jak zawsze przywitała cię z promiennym uśmiechem na twarzy. 
-Taak.
 Dziś muszę skoczyć do Zelo zobaczyć jak się czuje. 
-Oh, ale
 się o niego martwisz. Siadaj i zjedz śniadanie.-Zjadłaś szybko śniadanie i wzięłaś kubek kawy do pokoju. Poszłaś z dziewczyną do góry. 
-Jaki
 on jest? 
-Jest
 naprawdę kochany. Wysoki, przystojny, a zarazem bardzo uroczy. Jest również utalentowany. Tańczy, rapuje. Spędzamy ze sobą dużo czasu. Jeszcze nie spotkałam takiej osoby jak on. Kocham go. 
-Gdy, to
 wszystko mówisz, to naprawdę wyglądasz na szczęśliwą.-Uśmiechnęłaś się pod nosem. 
-To
 co ubieramy się?-Powiedziałaś do przyjaciółki. 
-M-My?
 
-No
 tak przecież chciałaś żebym ci go przedstawiła. Dziś idziesz ze mną go odwiedzić. 
-No
 dobrze!-Przyjaciółka skakała z radości, że w końcu pozna osobę którą naprawdę kocham. Poszłaś się ubrać do łazienki. Jak byłyście już ubrane szybko zeszłyście na dół ubrałyście buty i wyszłyście. 
-Uważajcie
 na siebie!-Krzyknęła mama, a ty jedynie pomachałaś jej i ruszyłyście w stronę domu Zelo. Miałaś blisko, więc chwila i byłyście już na miejscu. Niepewnie zapukałaś do drzwi. Otworzył wam kolega Zelo Jongup. Był on starszy o rok ode mnie i chłopaka. Znają się od małego. 
-Annyeong
 ____.-Chłopak lekko się uśmiechnął. 
-O
 Annyeong Jongup przyszłam odwiedzić Zelo. To jest Jessica. 
-Miło
 mi cię poznać.-Chłopak podał dziewczynie rękę ona nie rozumiała, więc powiedziałam co powiedział. Podała mu rękę, po czym się uśmiechnęła. Weszłyście do domu i w salonie ujrzałaś swojego chłopaka. Siedział na kanapie z rozłożonymi nogami. Pobiegłaś do niego i rzuciłaś się. 
-Zeloo~Ten
 tylko się uśmiechnął. Gdy chciał cię pocałować zakryłaś jego twarz. 
-Nie
 możesz jesteś chory i jeszcze mnie zarazisz i, kto będzie się tobą opiekować?-Odwrócił wzrok i zdjął twoją rękę. Przytulił cię mocno tak, że nie chciał cię puścić. 
-Dziękuję, że
 przy mnie jesteś.-Wtuliłaś się w niego, ale nagle się zerwałaś i przypomniało ci się, że nie jesteście tu sami. Spojrzałaś na przyjaciółkę ta tylko szczerzyła się, jak dziecko tak samo Jongup. 
-Ach
 zapomniałabym.. Zelo, to jest moja najlepsza przyjaciółka Jessica.-Wstał i podszedł do niej. Dziewczyna szepnęła do ciebie.
-Rzeczywiście
 jest wysoki. 
-Nice, to
 meet you.-Wiedział, że nie potrafi mówić po Koreańsku, ponieważ mówiłaś mu. Dużo mu opowiadałaś o przyjaciółce. Jest dla ciebie jak cenny skarb i nie chciałabyś jej stracić. 
-Nice, to
 meet you too.-W klasie była najlepsza z angielskiego, więc łatwo się jej rozmawiało. 
-W
 czwórkę siedzieliście w salonie. Śmieliście się, rozmawialiście na różne tematy. Zauważyłaś, że Jessi i Jongup zbliżyli się trochę do siebie mieli dużo wspólnego. 
-Zelo
 możemy porozmawiać na osobności w kuchni? 
-Dobrze.-Poszłaś
 razem z chłopakiem do kuchni. Usiadłaś na stole i zaczęłaś się śmiać. 
-Mwo?
 Coś się stało? 
-Cii
 zostańmy tu przez chwilę. Przez ten cały czas ich obserwowałam i mają ze sobą dużo wspólnego.-Ten nic nie powiedział tylko podszedł do ciebie i się przytulił. 
-Ale
 ty się dzisiaj przytulasz. 
-Jakbym
 mógł, to bym cię nie puścił.-Puściłaś chłopaka i lekko się wychyliłaś, żeby zaglądnąć co się dzieje u dziewczyny. Nie rozmawiali. Siedzieli daleko od siebie i nie rozmawiali. 
-I
 co? 
-Nic
 nawet nie rozmawiają. Ja tu dla niej takie rzeczy robię, a ona co? 
-To
 wracajmy do salonu.-Gdy już wróciliście przyjaciel twojego chłopaka oznajmił, że musi już wracać do domu. Spojrzałaś na zegarek było już późno, więc też się zbierałyście. Gdy już Jessi poszła ubierać buty, a ty szłaś za nią Zelo złapał cię za rękę pociągnął do siebie i lekko musnął w usta. 
-Ej!
 A co, jeżeli będę chora? 
-To
 ja będę się tobą opiekować. No uciekaj do domu i odpocznij trochę.-Kiwnęłaś głową i ubrałaś buty i wyszłyście z domu razem z dziewczyną. 
-Jezuu..
 Jak wy do siebie pasujecie! 
-A
 ty pasujesz do Jongupa. 
-CO?
 
-No
 tak widać było, jak się na niego patrzysz. 
-Co
 ty za głupoty gadasz? Może i chciał mój nume.. 
-Co?
 Co? Nie wierze masz jego numer telefonu! 
-Ale, to
 nie znaczy, że mu się podobam. Może chce, po prostu się zaprzyjaźnić albo coś. 
-Proszę
 cię.. Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia? 
-Skąd
 ten pomysł? 
-A, kto
 ostatnio mi pisał na facebook'u, że chciałby się zakochać od pierwszego wejrzenia? 
-Skończmy
 już ten temat!-Obie się zaczęłyście śmiać. 


Byłyście
 już w domu zmęczone i głodne poszłyście do kuchni. Zobaczyłaś karteczkę i pieniądze na stole. 
Dziewczyny ja z tatą wyszliśmy na miasto. 
Tutaj
 macie pieniądze na jedzenie. Zamówcie 
sobie
 pizze albo coś do jedzenia. Będziemy 
późno
 w domu. Milej nocy!” 

-To
 co zamawiamy pizze? 
-A
 co się stało? 
-Rodzice
 poszli sobie na miasto pewno randka, czy coś. 
-Ahaaa.
 Dobra masz numer do pizzerii? 
-Tak
 mam. Pamiętam na pamięć. Czekaj tylko pójdę po mój telefon.-Poszłam po telefon był w bluzie. 
Zobaczyłam, że jest rozładowany. 
-Jessi
 pożyczysz mi swój? Mój się całkiem rozładował, więc nie mam jak zadzwonić. 
-Oczywiście
 masz.-Wzięłam telefon już wpisywałam numer, gdy nagle ktoś zadzwonił. 
-Ktoś
 do ciebie dzwoni. Masz odbierz.-Podałam jej komórkę. Dziewczyna odebrała. Ktoś się wydarł byłyśmy przerażone. 
-GDZIE
 TY KURWA JESTEŚ?!


/~Werkuu

Zostaw po sobie ślad w komentarzu <3

5 komentarzy:

  1. Świetny rozdział :) mam nadzieje ze Jessica i JongUp zejdą sie jak najszybciej, fajny watek z tym ze uciekla z domu, czekam na nastepny rozdzial ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo ;3 świetne ! czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  3. Osz tyy, appa jest dumny ♥ ale czemu przerwałaś w takim momencie? ;-; umieram z ciekawości i czekam na ciąg dalszy ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeju chce już dalej ♥♥
    Mam nadzieje że u Jessi wszystko się ułoży...założe że odebrał jej ojciec...dlaczego przerwałaś akurat w takim momencie??

    OdpowiedzUsuń