Przychodzę
do was z czwartym rozdziałem ^.^ Ogólnie mam nadzieję że podoba
wam się moje opowiadanie. Ciesze się również że przybywa was
coraz więcej ;3; Przypominam że można zamawiać scenariusze.
Przepraszam
za wszelkie błędy miłego czytania <3
Chciałam iść dalej, ale nie mogłam chłopak złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie. Nasze spojrzenia się spotkały, a twarze były na niebezpieczną odległość. Byłam tak czerwona. Jeszcze te wszystkie dziewczyny, które patrzały na mnie w tej chwili z zazdrością. Boże,ta chwila... Czemu teraz? Cały czas zadawałaś sobie te pytanie.
-M-Mwo?-Jąkałaś się i patrzałaś chłopakowi w oczy. Byłaś zmieszana tą całą sytuacją.
-Co się stało? Dlaczego mnie unikasz?-Zelo szeptał, ponieważ nie chciał, żeby ktoś go usłyszał.
-J-Ja..-Nie dokończyłaś, bo ktoś ci przerwał.
-Ya!-Była, to dziewczyna którą wczoraj widziałaś.
-Co ty robisz? Co ty w ogóle sobie wyobrażasz?-Zelo puścił cię natychmiastowo. I podszedł do dziewczyny.
-Aish.. Yoona!
-Dlaczego staliście tak blisko siebie?-Już rozumiałam ta księżniczka, to była dziewczyna Zelo. Nie mogłaś w, to uwierzyć. Dziewczyna właśnie go pocałowała. Spuściłaś głowę na dół z powodu łez i pobiegłaś przed siebie. Czułaś jak twoje serce rozrywa się na cząsteczki. Byłaś na dachu szkoły. Lekki wiatr rozwiał twoje włosy. Usiadłaś i rozpłakałaś się, jak dziecko. Za pięć minut miał być dzwonek na lekcje. Nie chciałaś wracać z powodu chłopaka. Nie wiedziałaś jak masz mu spojrzeć w twarz po takim czymś. Powoli schodziłaś na dół. Po chwili znalazłaś się już przed klasą. Weszłaś z niechęcią. Cała klasa umilkła i patrzyli się na ciebie. Szeptali coś do siebie próbowałaś nie zwracać na, to wszystko uwagi. Niestety, ktoś podłożył ci haka i upadłaś.
-Głupi jesteś?! Ona miała wypadek i jak coś byś jej zrobił, to..-Spojrzałam na chłopaka.
-Nie potrzebuję twojej pomocy.-Zelo patrzał się na ciebie przez krótką chwilę, po czym usiadł i po jego minie było widać złość i zarazem smutek. Całą lekcje spędziłaś rozmyślając nad tym co się ostatnio dzieje w twoim życiu. Nagle zerwałaś się z miejsca, ponieważ zadzwonił dzwonek. Ostatnia lekcja wf. Nie mogłaś ćwiczyć, więc usiadłaś na ławce i wpatrywałaś się, jak inni dobrze się bawią.
Twoja rana była nie do końca zagojona. Jak byś dostała mocno piłką w brzuch najprawdopodobniej zaczęłabyś pluć krwią. Tak jak powiedziałaś tak się stało. Dostałaś prosto w brzuch. Ból opatulił całe ciało i upadłaś na kolana. Zrobiło ci się trochę słabo i zaczęłaś pluć krwią. Chłopacy ze starszej klasy, którzy mieli obok wf podbiegli do ciebie. Jeden przykucnął do ciebie i dał ci chusteczki żebyś wytarła sobie twarz.
-Gwenchana?- Kiwnęłaś głową na tak i jeden z chłopaków pomógł ci wstać.
-Chinjja? Może lepiej zadzwonić po twoich rodziców?
-Aniyo naprawdę nie trzeba. Dziękuję za pomoc.-Chłopak uśmiechnął się i poszedł dalej ćwiczyć. Koniec pierwszego dnia w szkole nareszcie. Po szkole poszłaś do parku i usiadłaś na huśtawce. Na drugiej huśtawce usiadł Zelo.
-Mianhe..-Chłopak spuścił głowę.
-Za co? Nie masz za co.
-____! Co się stało powiedz mi!-Chłopak krzyknął na ciebie. W twoich oczach było łzy. Wstałaś z huśtawki.
-Okłamałeś mnie.
-Mwo? Zaraz, czy ty jesteś zazdro...
-Aish daj spokój.-Zaczęłaś iść szybkim krokiem w kierunku swojego domu. Chłopak szedł za tobą. Byłaś już pod domem. Chłopak złapał cię i obrócił w swoją stronę. Obiema dłoniami objął twoją twarz i czule pocałował. Byłaś w szoku. Oderwałaś się od chłopaka i uciekłaś do domu.
-M-Mwo?-Jąkałaś się i patrzałaś chłopakowi w oczy. Byłaś zmieszana tą całą sytuacją.
-Co się stało? Dlaczego mnie unikasz?-Zelo szeptał, ponieważ nie chciał, żeby ktoś go usłyszał.
-J-Ja..-Nie dokończyłaś, bo ktoś ci przerwał.
-Ya!-Była, to dziewczyna którą wczoraj widziałaś.
-Co ty robisz? Co ty w ogóle sobie wyobrażasz?-Zelo puścił cię natychmiastowo. I podszedł do dziewczyny.
-Aish.. Yoona!
-Dlaczego staliście tak blisko siebie?-Już rozumiałam ta księżniczka, to była dziewczyna Zelo. Nie mogłaś w, to uwierzyć. Dziewczyna właśnie go pocałowała. Spuściłaś głowę na dół z powodu łez i pobiegłaś przed siebie. Czułaś jak twoje serce rozrywa się na cząsteczki. Byłaś na dachu szkoły. Lekki wiatr rozwiał twoje włosy. Usiadłaś i rozpłakałaś się, jak dziecko. Za pięć minut miał być dzwonek na lekcje. Nie chciałaś wracać z powodu chłopaka. Nie wiedziałaś jak masz mu spojrzeć w twarz po takim czymś. Powoli schodziłaś na dół. Po chwili znalazłaś się już przed klasą. Weszłaś z niechęcią. Cała klasa umilkła i patrzyli się na ciebie. Szeptali coś do siebie próbowałaś nie zwracać na, to wszystko uwagi. Niestety, ktoś podłożył ci haka i upadłaś.
-Głupi jesteś?! Ona miała wypadek i jak coś byś jej zrobił, to..-Spojrzałam na chłopaka.
-Nie potrzebuję twojej pomocy.-Zelo patrzał się na ciebie przez krótką chwilę, po czym usiadł i po jego minie było widać złość i zarazem smutek. Całą lekcje spędziłaś rozmyślając nad tym co się ostatnio dzieje w twoim życiu. Nagle zerwałaś się z miejsca, ponieważ zadzwonił dzwonek. Ostatnia lekcja wf. Nie mogłaś ćwiczyć, więc usiadłaś na ławce i wpatrywałaś się, jak inni dobrze się bawią.
Twoja rana była nie do końca zagojona. Jak byś dostała mocno piłką w brzuch najprawdopodobniej zaczęłabyś pluć krwią. Tak jak powiedziałaś tak się stało. Dostałaś prosto w brzuch. Ból opatulił całe ciało i upadłaś na kolana. Zrobiło ci się trochę słabo i zaczęłaś pluć krwią. Chłopacy ze starszej klasy, którzy mieli obok wf podbiegli do ciebie. Jeden przykucnął do ciebie i dał ci chusteczki żebyś wytarła sobie twarz.
-Gwenchana?- Kiwnęłaś głową na tak i jeden z chłopaków pomógł ci wstać.
-Chinjja? Może lepiej zadzwonić po twoich rodziców?
-Aniyo naprawdę nie trzeba. Dziękuję za pomoc.-Chłopak uśmiechnął się i poszedł dalej ćwiczyć. Koniec pierwszego dnia w szkole nareszcie. Po szkole poszłaś do parku i usiadłaś na huśtawce. Na drugiej huśtawce usiadł Zelo.
-Mianhe..-Chłopak spuścił głowę.
-Za co? Nie masz za co.
-____! Co się stało powiedz mi!-Chłopak krzyknął na ciebie. W twoich oczach było łzy. Wstałaś z huśtawki.
-Okłamałeś mnie.
-Mwo? Zaraz, czy ty jesteś zazdro...
-Aish daj spokój.-Zaczęłaś iść szybkim krokiem w kierunku swojego domu. Chłopak szedł za tobą. Byłaś już pod domem. Chłopak złapał cię i obrócił w swoją stronę. Obiema dłoniami objął twoją twarz i czule pocałował. Byłaś w szoku. Oderwałaś się od chłopaka i uciekłaś do domu.
===
Był już wieczór. Zasłaniałaś twarz ręką i przez te kilka godzin nie wiedziałaś co ze sobą zrobić.
Nie chciałaś jeść, bo nie byłaś ani głodna ani spragniona. Przy lekcjach nie mogłaś się skupić i nie chciałaś się do nikogo odzywać.
-To on w końcu z nią jest, czy nie?!-Wbiłaś głowę w poduszkę i zaczęłaś się wydzierać. Przestałaś, wstałaś wzięłaś ręcznik i poszłaś wziąć zimny prysznic. Po umyciu jeszcze raz przejrzałaś, czy nie przeoczyłaś jakiegoś zadania. Ponieważ się nudziłaś, a było jeszcze wcześnie szukałaś po pudełkach jakieś ciekawej lektury.
-Hm? Co to?-Była, to czerwona teczka. Otworzyłaś ją i zobaczyłaś pełno napisanych przez ciebie tekstów piosenek. Zawsze każdy uważał, że jesteś utalentowaną osobą. Że twój wokal był czysty i piękny. A ty? Nigdy tak nie uważałaś. Zawszę miałaś wrażenie, że fałszujesz i nie potrafisz śpiewać. Wzięłaś teksty piosenek i przez całą noc śpiewałaś. Poszłaś spać kilka minut przed trzecią w nocy.
Wstałaś rano zaspana. Wyjęłaś z szafy naszykowany mundurek szkolny przez mamę i poszłaś się przebrać. Zrobiłaś wszystko,co trzeba. Poszłaś na śniadanie i zjadłaś bez apetytu. Ubrałaś się i wyszłaś z domu. Stanęłaś w miejscu. Nie wiedziałaś co zrobić, ponieważ pod twoim domem stał Zelo. Odwrócił się i cię zauważył. Podszedł do ciebie.
-____. Ja przepraszam za wczoraj zrobiłem, to odruchowo..-Podeszłaś do chłopaka i się w niego wtuliłaś.
-To ja powinnam przeprosić za moje zachowanie. Zachowałam się tak dziecinnie.
-Jeżeli chodzi o wczoraj o Yoone, to ona przyciągnęła mnie do siebie i pocałowała. Nie jesteśmy razem. Ona się we mnie zakochała, więc, dlatego, to zrobiła, bo była zazdrosna. Wiesz ona jest sławną osobą w naszej szkole i była z każdym chłopakiem w szkole.
-Z każdym? Ta, to dopiero jest nie zła.
-Taak. No i wiesz.. Wszystkie dziewczyny w szkole uważają mnie za „Najprzystojniejszego” w szkole.
-Rozumiem. Jeszcze raz przepraszam. Powinnam cię najpierw wysłuchać, a nie wybierać pochopne wnioski.
-Nic się nie stało ważne jest dla mnie, to żebyśmy się nie kłócili.-Chłopak odwzajemnił uścisk i pocałował cię w czoło. Szliście parkiem do szkoły. Mieliście jeszcze ponad trzydzieści minut do dzwonka na rozpoczęcie lekcji, a szkoła była blisko. Poczułaś, że ktoś łapie cię za rękę. Był, to chłopak.
-____...
-Huh? Ne?- Odwróciłaś głowę w stronę chłopaka.
-Jeżeli mam mieć dziewczynę... To chce żebyś ty nią była.-Stanęłaś w miejscu. Osłupiałaś.
-Naprawdę się aż tak zdziwiłaś?-Chłopak się zaczął lekko śmiać.
-Moja odpowiedz, to... Tak.-Uśmiechnęłaś się do chłopaka ten odwzajemnił uśmiech i podniósł cię.
-Ani! Ani!- Zaczęłaś się drzeć.
-Mwo? Masz lęk wysokości?
-Ne..-Chłopak zaczął się głośno śmiać.
-Z czego się śmiejesz, to nie jest śmieszne!
-Spokojnie jak spadniesz, to sprawie tak, że na mnie.-Chłopak postawił cię na ziemie i ponownie złapał za rękę. Wyciągnęłaś telefon z kieszeni i spojrzałaś na godzinę.
-O nie! Zaraz lekcja!
-Mwo?-Chłopak mocno cię złapał za rękę i zaczął biec. Po kilku minutach byliście już w szkole. Biegliście po schodach i dotarliście do klasy.
-Przepraszamy za spóźnienie!- Krzyknęliście w tym samym momencie i się ukłoniliście.- Klasa patrzała się na was z niedowierzaniem, ponieważ dalej trzymaliście się za ręce. Byłaś czerwona jak burak. Ale Zelo? Zelo się nie przejmował. Spojrzałaś się na Yoone była wściekła. Wyglądała tak jakby miała zabić wszystkie żyjące istoty w całej galaktyce. Chłopak pociągną cię, ponieważ szliście do ławki. Siedzieliście na muzyce, po czym nagle usłyszałaś jak ktoś wypowiada twoje imię.
-____!
-Ne!
-Zapraszam na środek klasy. Chcielibyśmy usłyszeć jak śpiewasz. Chyba nie bez powodu zapisałaś się do szkoły muzycznej prawda?
-N-Ne..-Pan podał ci gitarę. Zastanawiałaś się co masz śpiewać. Nie znałaś żadnych piosenek po koreańsku. Przypomniałaś sobie, że wczoraj znalazłaś swoje teksty piosenek. Znałaś nuty, więc zaczęłaś grać i śpiewać. W całej klasie zapanowała cisza. Widać było, że byli wsłuchani w piosenkę. Gdy skończyłaś śpiewać usłyszałaś jak wszyscy biją ci brawa niektórzy nawet gwizdali. Z jakiego powodu? Sama tego nie wiedziałaś. Śpiewałaś przeciętnie. Może, to przez język.
-____ sama napisałaś tą piosenkę?
-Tak. Byłam, wtedy w drugiej klasie gimnazjum.
-Brawo! Możesz usiąść dostajesz ocenę celującą.
Przez resztę lekcji wygłupiałaś się z Zelo. Na przerwie wszyscy patrzeli się na was. Dziewczyny wzdychały i były zazdrosne, a chłopaki gratulowali Zelo. Byłam najnormalniejszą dziewczyną z przeciętnym wyglądem, więc nie rozumiałam dlaczego akurat mnie wybrał. Dzień mijał szybko, a ty zastanawiałaś się dlaczego pokochał akurat ciebie. Było już po lekcjach, więc szliście powoli do domu. Po między wami panowała cisza, ale ty po chwili ją przerwałaś.
-Zelo..
-Ne?
-Dlaczego mnie kochasz?-Chłopak stanął w miejscu i ty również. Złapał cię za ręce.
-Jeżeli myślisz, że kocham cię tylko dlatego, że jesteś urocza i ładna, to jesteś w błędzie. Kocham cię, za to co masz w środku. Za charakter, za to, że ze mną wytrzymujesz, za spędzanie ze mną czasu. Kocham cię i dziękuję, że jesteś. Wiem, że spotkaliśmy się przypadkiem, ale, moim zdaniem jest to przeznaczenie.- Byłaś tak bardzo wzruszona chłopak przybliżył twarz do twojej i cię pocałował. Musiał się trochę schylać był wysoki, więc, dlatego.
-____. Bądź gotowa na siedemnastą.
-Dlaczego?
-Idziemy dziś do kina.-Chłopak pocałował cię w czoło.
-Do zobaczenia później.-Uśmiechnął się i poszedł.
Wpadłaś do domu.
-Mamo!-Krzyknęłaś.
-Co?-Zdałaś sobie sprawę z tego, że jeszcze nie powiedziałaś rodzicom o tym, że masz chłopaka.
-Aaa.. Wiesz bardzo cię kocham.
-Dlaczego się tak dziwnie zachowujesz? Coś się stało?
-Nie no co ty.
-____! Mów mi natychmiast co znów zrobiłaś!- Mama krzyczała nie wiedziałaś jak jej, to powiedzieć.
-Dobra na raz, dwa , trzy. Mam chłopaka. Tym chłopakiem jest Zelo. Dziś zaprosił mnie na randkę, więc proszę nie zróbcie mi obciachu. Dziękuję za wyrozumiałość kocham cię!-Powiedziałaś, to szybko i płynnie, po czym pobiegłaś do góry. Jak już byłaś w pokoju, to słyszałaś tylko krzyki ucieszonej matki.
Przegrzebałaś całą szafę. Nie wiedziałaś co masz ubrać. Znalazłaś sukienkę w kolorze pastelowym różu, która była ozdobiona białą koronką w kwiaty.
Do tego wzięłaś skórzaną torebkę i białe buciki na lekkim obcasie.
Poszłaś się wykąpać. Wysuszyłaś włosy i ubrałaś się. Później zrobiłaś lekki makijaż i poszłaś na dół
Widziałaś, że Zelo już czeka, więc szybko poszłaś ubrać buty.
-Baw się dobrze kochanie!-Krzyknęli rodzice. Jak zwykle byli zadowoleni, że znalazłam sobie chłopaka. Ubrałaś buty i wyszłaś na dwór. Chłopak wstał ze schodów i czekał aż zejdziesz. Na twoje nieszczęście potknęłaś się na ostatnich dwóch schodkach. Na szczęście złapał cię Zelo.
-A mówiłem, że jak masz, gdzie kol wiek spaść, to tylko na mnie.-Zaśmialiście się złapaliście za rękę i poszliście.
-Ślicznie wyglądasz.-Pocałował cię w policzek i uśmiechnął się do ciebie.
-Ty również.-Odwzajemniłaś uśmiech. Chłopak nie miał tym razem loczków. Miał prostą grzywkę. I wyglądał w niej cudownie. Gdyby tak popatrzeć każde włosy do niego pasowały. Do tego miał na sobie czarne spodnie, żółtą koszulkę i białą marynarkę w szare paski.
Poszłaś się wykąpać. Wysuszyłaś włosy i ubrałaś się. Później zrobiłaś lekki makijaż i poszłaś na dół
Widziałaś, że Zelo już czeka, więc szybko poszłaś ubrać buty.
-Baw się dobrze kochanie!-Krzyknęli rodzice. Jak zwykle byli zadowoleni, że znalazłam sobie chłopaka. Ubrałaś buty i wyszłaś na dwór. Chłopak wstał ze schodów i czekał aż zejdziesz. Na twoje nieszczęście potknęłaś się na ostatnich dwóch schodkach. Na szczęście złapał cię Zelo.
-A mówiłem, że jak masz, gdzie kol wiek spaść, to tylko na mnie.-Zaśmialiście się złapaliście za rękę i poszliście.
-Ślicznie wyglądasz.-Pocałował cię w policzek i uśmiechnął się do ciebie.
-Ty również.-Odwzajemniłaś uśmiech. Chłopak nie miał tym razem loczków. Miał prostą grzywkę. I wyglądał w niej cudownie. Gdyby tak popatrzeć każde włosy do niego pasowały. Do tego miał na sobie czarne spodnie, żółtą koszulkę i białą marynarkę w szare paski.
Nagle usłyszałam szelest zza krzaków. Obejrzałam się, ale nic tam nie było.
*Yoona*
Śledziłam ich. Za wszelką cenę chciałam zniszczyć ich związek. ____ zabrała mi chłopaka, z którym chciałam być od dawna. Jeszcze tego pożałuje.
/~Werku
*Yoona*
Śledziłam ich. Za wszelką cenę chciałam zniszczyć ich związek. ____ zabrała mi chłopaka, z którym chciałam być od dawna. Jeszcze tego pożałuje.
/~Werku



świetne ! ;3 czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział ;3;
OdpowiedzUsuńMatko, kocham <3 Dawaj już kolejny rozdzialik^^
OdpowiedzUsuń~~Reni-chan
Czekom na następny rozdział pipucho! <3
OdpowiedzUsuńTa Yoona jest odrobinę straszna *o*
OdpowiedzUsuń